Skacz przez okno

stulatekStulatek który wyskoczył przez okno i zniknął. Sami przyznacie, że tytuł może i intryguje, ale jednak niezbyt zachęca do lekury. Mnie w każdym razie na tyle „zachęcał”, że ebook czekał chyba rok w kolejce do czytania. Dopiero zapowiedzi ekranizacji spowodowały, że zabrałem się za lekturę.

Tak zastanawiam się jak można określić książkę. Widziałem że w necie figuruje czasem jako kryminał. No coś może faktycznie w tym jest. Ale powoli. Tytuł jak się okazuje jest bardzo trafny, bo już na pierwszych stronach poznajemy głównego bohatera. Stulatek – obchodzący właśnie swoje urodziny – postanawia zaszaleć i ucieka z domu opieki właśnie przez okno. Dodać należy, że całość dzieje się w Szwecji. I tak oto jeden niepozorny skok jest wstępem niesamowitej przygody.

Jedni zaczynają od pierwszego kroku, inni od pierwszego skoku. Allan Karlsson ma jeden cel – byle przed siebie i byle jak najdalej. Oczywiście nic nie może być proste i oczywiste, tak więc praktycznie od razu wplątuje się w aferę kryminalną. Do tego na swojej drodze spotka kilka nietuzinkowych postaci, które wraz z nim kontynuować będą niecodzienną przygodę. I tak fabuła sobie biegnie, aż do kolejnego rozdziału. Bo oto nagle wskakujemy w retrospekcję i zaczynamy czytać o przeszłości Allana. Fabuła biegnie więc niejako dwutorowo. Z jednej strony mamy wydarzenia bieżące, z drugiej zaś zaczynamy od dzieciństwa i poznajemy kolejne dzieje bohatera.

A przeszłość miał on niezwykle ciekawą i bujną. Jeśli miałbym do czegoś ją przyrównać, byłby to chyba Forrest Gump. Tutaj także Allan brał udział w wielu ważnych wydarzeniach kolejnych epok. Poznawał przy tym istotne postaci i sam niejednokrotnie przyczyniał się do zmian znanych z historii. Warto przy tym wspomnieć, że całość została bardzo sprawnie opisana. Jest w tym odpowiednia dawka humoru – czasem czarnego – ale wszystko idealnie pasuje.

Mógłbym teraz opisywać kolejne dzieje jego losu, ale to bez sensu. Zepsułbym zabawę wszystkim, którzy jeszcze nie czytali książki. Musicie mi zaufać, że fabuła może nie jest skomplikowana, nie ma tutaj żadnej „wielkiej i tajemniczej zbrodni”, ale nie to jest najważniejsze. Z przyjemnością i ciekawością śledzimy losy głównego bohatera. Wszystko dzięki temu iż nigdy nie wiemy co znajdzie się na następnej stronie, w kolejnym rozdziale. Stąd też nie do końca się zgadzam z klasyfikacją książki jako kryminalnej.

Nie dziwie się, że książka ponoć stała się bestsellerem. Bo czyta się ją błyskawicznie, a historia Allana wciąga i bawi. Pozostali bohaterowie nie odstają od swojego „przywódcy” i także zapewniają masę dobrej zabawy. Żałuję, że tak długo czekałem z lekturą i mam nadzieję, że sama ekranizacja nie zniszczy tego niesamowitego klimatu, jaki towarzyszy lekturze.