Rambogórnik

rochardNie pamiętam kiedy ostatnio grałem w jakąś platformówkę. Chyba w demo Raymana na Vicie. Z tym większą chęcią podszedłem do Rocharda od Techlandu. Gra dopiero co miała polską premierę, a można wyrwać ją za śmiesznie niskie pieniądze.

Fabuła nie razi może oryginalnością. Ot jako kosmiczny górnik drążymy sobie radośnie asteroidy pod szyldem kompanii. Aż pewnego razu trafiamy na wyjątkowo duże złoże. I na coś zeszczę. Ale nie będę zdradzał fabuły.

Całość utrzymana jest w komiksowej stylizacji. Niby platformówka 2d, ale stworzona w Unity i wygląda jak 3d, co jest fajne. Przerysowane postaci idealnie uzupełniają śmieszne dialogi między nimi.

Duży plus za samą rozgrywkę. Rochard posada grawiter, wielofunkcyjną broń, która pozwala także na kontrolowanie grawitacji. Możemy więc, poza klasycznym strzelaniem, używać grawitera jako chwytaka. Bo poziomy pomyślane są w ten sposób, że trzeba często się zastanowić jak pokonać jakąś przeszkodę.

Przykład – trzeba wskoczyć gdzieś bardzo wysoko. Najpierw musimy zmniejszyć grawitację aby przestawić duże skrzynie. Następnie „złapać” małą skrzynkę, znowu zmniejszyć grawitację, podskoczyć i w odpowiednim momencie „strzelić” trzymaną skrzynką aby jeszcze podbić swój lot.

Całość ułatwia fakt, że gra domyślnie wspiera sterowanie kontrolerem. A jako że mam pada od xBoxa, to zabawa przednia. Wszystko pod palcem :-)

To nie jest megahit, przy którym zarwiemy wiele nocek (no dobra, jedną zarwałem). To niewielka gierka, która idealnie nadaje się jako luźny przerywnik. Pół godzinki, godzinka dziennie i to się świetnie sprawdza. Jeśli szukacie zabawnego tytułu, który wymaga czasem nieco pomyślenia, to właśnie znaleźliście :-)