Pod pełnymi żaglami

2013-08-04 10.51.44Dzisiaj będzie nietypowo i pewnie dość hermetycznie. Bo będzie o Szczecinie i finale regat The Tall Ships Races. Dla niezorientowanych, ponad setka żaglowców ściga się po Bałtyku. Co edycję meta wypada w innym mieście. W 2013 roku jest to – ponownie już – Szczecin. Poprzedni finał z 2007 roku oglądałem tylko z oddali.

Tym razem byliśmy w centrum wydarzeń i spacerując po nabrzeżach podziwialiśmy zacumowane jednostki. A wierzcie mi, było co oglądać. Same żaglowce, choć były główną atrakcją, konkurowały dodatkowo z jarmarkiem oraz imprezami muzycznymi. No i wesołym miasteczkiem. W każdym razie, każdy mógł znaleźć na miejscu coś dla siebie.

Ja jednak nie do końca o tym.

2013-08-04 11.17.23Szczecin do imprezy przygotowywał się już jakiś czas. Całkowicie praktycznie przebudowane bulwary, zamknięcie części ulic, stworzenie mostów pontonowych. To wszystko robi bardzo pozytywne wrażenie.

Przez kilka dni Szczecin żył żaglowcami. Przepięknie oświetlone, imprezy, masa ludzi. Ba, uśmiechniętych ludzi. Do tego totalna mieszanina kultur. Przez te kilka dni czułem, że żyję w europejskim mieście, które tętni kolorami. W którym coś się dzieję.

To nie jest tak, że u nas zawsze jest szaro, buro i ponuro. Ale tak uczciwie, tak na co dzień – brakuje nam właśnie tych kolorów. Świateł i neonów, tej życzliwości i radości życia. Dumy z bycia szczecinianinem i takiej lokalnej solidarności. Możliwe, że to tylko moje osobiste odczucie. Jednak brakuje mi strasznie takich właśnie kolorowych i tętniących życiem miejsc. Nie pubów z nawalonymi gimbusami.

2013-08-04 11.37.23I pozostaje tylko pewien niesmak. Gdy do miasta przyjeżdżają turyści, a część ludzi myśli tylko o zysku. Ok, mamy wolny rynek, każda knajpa może sobie podnieść ceny i o 200 procent. Tak samo jak każdy może zdecydować, gdzie iść. Czy do wyrachowanego właściciela, czy tam, gdzie biznes i własny lokal to jednak „coś więcej”.

Szkoda też, że sama impreza została tak mało wyeksponowana w mediach. Różne miejsca podają, że przewinęło się przez nią ponad 2,5 miliona ludzi. Woodstock zebrał bodajże niecałe pół. To tak żeby oddać skalę. Z tego co mówią znajomi, na próżno było jednak szukać programów, gdzie Tall Ships był głównym tematem. Nie wiem czy to wina mediów, czy samego miasta i agencji. Jednak jest to coś, co na pewno warto w przyszłości poprawić. Szkoda też trochę, że finał połączono z galą Eska Music Awards. Przez to nieco rozmył się ten morski i żeglarski klimat.

2013-08-04 11.56.52Smuci ta cisza w mediach. I nie rozumiem argumentów, że „co to Kowalskiego interesuje”. No pewnie nic, skoro o całej imprezie nic nie wie. A gdyby wiedział prędzej, to może by przyjechał? Bo tak na prawdę, to o wszystkim tak można mówić. Woodstock w mediach? A co to Kowalskiego. Gdzie jest krzyż? A co to Kowalskiego. Ja naiwnie wierzyłem widać, że media mają właśnie informować, pokazywać co i gdzie się dzieje. Żeby właśnie Kowalski mógł sam zdecydować, co go interesuje, a co nie.

Mam za to szczerą nadzieję, że Szczecin znowu ugości marynarzy. Może ponownie za 6 lat? Przez ten czas będzie mi brakowało tego poczucia radości z faktu, że mieszka się właśnie tutaj. Że dzieje się coś wyjątkowego. Bo było fajnie.