Miasto dla każdego

simCityPamiętam jak jeszcze za czasów Commodore C64 grałem w pierwszą część SimCity. Te pikseliki które udawały ruch uliczny i kultowe już kataklizm pamiętam do dzisiaj. Kolejny raz z serią spotkałem się wiele lat później przy okazji części trzeciej i czwartej. No i – w zeszły weekend – najnowszej.

Jakimś cudem na maila dostałem klucz, uprawniający do wzięcia udziału w zamkniętej becie. Niestety trwała ona tylko 24 godziny. Żeby było jeszcze trudniej, jednorazowa sesja mogła trwać tylko godzinę.

Przyznam, że nie bardzo rozumiem skąd to drugie ograniczenie. To raczej irytowało, niż mobilizowało do dalszej gry w inny sposób.

Ale ok, jak teraz wygląda najnowsze SimCity? Przede wszystkim ładnie. Nowy silnik sprawuje się bardzo dobrze i nawet na najwyższych detalach gra była płynna. No i w końcu drogi nie muszą się krzyżować pod kątem prostym.

Sama rozgrywka oczywiście nie uległa zmianie. Jako burmistrz dostajemy teren, fundusze na start i mamy stworzyć dobrze prosperującą metropolię. Pewną nowością jest możliwość „sprofilowania” miasta, na przykład oprzeć rozwój o kasyna czy turystykę.

Idąc dalej ścieżką fajnych nowości – większość budynków które stawiamy można rozbudowywać. I tak najpierw stawiamy przykładowo remizę. Później możemy dokupić do niej dodatkowe garaże, flagę czy alarm. Wszystko to dostawia się w specjalne „sloty” budynku i jest to bardzo fajnie rozwiązane.

Kolejna sprawa to questy. To mnie bardzo zaskoczyło. Co jakiś czas na mapie pojawiają się dymki, które można kliknąć. Pozwala to dostać zadanie do wykonania. Przykładowo budowę jakiegoś budynku albo wypełnienie założeń.

Ciekawie zapowiadają się także opcje multiplayer. Zapowiadają, gdyż niestety w becie nie były one w pełni dostępne. Docelowo na danym obszarze będzie kilka miast, każde może być zarządzane przez gracza. W ramach tego obszaru mogą oni ze sobą współpracować i na przykład eksportować dobra. Zapowiada się więc ciekawie.

Mieszane odczucia mam jednak co do upraszczania rozgrywki. Już nie musimy samodzielnie budować wodociągów czy linii wysokiego napięcia. Wszystko to załatwia droga.

Z jednej strony to fajne, bo można się skupić na samej budowie. Z drugiej, seria znana była z tego, że jest skomplikowana. Może nie przesadnie, jednak utrzymanie dodatniego bilansu budżetu było wyzwaniem.

Teraz odniosłem wrażenie, że gra się niejako automatycznie. Nie musiałem martwić się o saldo konta, wystarczyło pilnować, by powstawały odpowiednie strefy. Może to kwestia zbalansowania, którego becie jeszcze brakowało.

Wrażenia z bety mam jednak jak najbardziej pozytywne. Nie zaobserwowałem żadnych bugów, a sama rozgrywka jest przyjemna. Miałem zamówić, powstrzymała mnie jednak cena. 150 złotych to jednak zbyt duża kwota.

Tym niemniej nowe SimCity wrzucam na listę „do zapamiętania” i na pewno będę oczekiwał jakichś promocji albo obniżek.

PS. Zdjęcie pochodzi z profilu SimCity na Facebooku.