Hajs się zgadza?

sezon-burzCo tu dużo mówić – Wiedźmin to moje dzieciństwo. Pamiętam jak „łyknąłem” najpierw genialne opowiadania, a potem przemęczyłem się przez pięcioksiąg. Nie zmienia to faktu, że jako całość ciągle dzieła Andrzeja Sapkowskiego uważam za bardzo dobrą rozrywkę. I gdy autor zakończył cykl, wielokrotnie podkreślając, że nie ma zamiaru wracać do niego, walnęła informacja. Powstał Sezon burz, nowa książka o Wiedźminie.

Na początek ogromny minus należy się wydawcy, który ewidentnie mentalnie żyje w poprzedniej epoce. Premiera bardzo głośnego tytułu miała miejsce tylko na papierze. I teraz wydawca rozmyśla, czy może wydać kiedyś ebooka. Ale to trochę piractwa strach. No to gratuluję, właśnie straciliście moją kasę, bo książkę pożyczyłem. Ale do sedna.

Widać Sapkowskiemu kasa powoli się skończyła, skoro postanowił jednak wrócić do uniwersum. Oczywiście pierwsze co, to zapaliła mi się lampa kontrolna. Bo takie „powroty” raczej nie wróżą nic dobrego. Mamy więc książkę, która jest powieścią, a nie zbiorem opowiadań – ponownie poznajemy przygody Geralta oraz jego kompanów. Jak można wywnioskować z fabuły, akcja umieszczona jest przed wydarzeniami z pięcioksięgu. Dla mnie w zasadzie nie robi to różnicy, aczkolwiek dobrze, że nie poszedł w wydarzenia „po”, które niekoniecznie musiały by się zgadzać z fabułami gier. Tak, wiem jakie podejście do nich ma Sapkowski.

Mamy Wiedźmina, który – w wyniku różnych intryg – traci swoje słynne miecze. I cała powieść to lawirowanie w układach politycznych i interesach różnych stronnictw, by odzyskać swoją broń. Na szczęście moje obawy nie potwierdziły się. Książkę czyta się bardzo dobrze. Nie ma nudzenia, jest sporo czarnego humoru i kilka celnych uwag na temat naszego świata i wydarzeń. Tak, to stary dobry Wiedźmin.

Może nie tak wulgarny i aż tak zabawny jak kiedyś. Może nie ma tyle „one-linerów” co w opowiadaniach. Ale całość broni się. Historia z pozoru banalna ma kilka zwrotów. Dialogi są dobre, opisy walk nie nudzą. Sapkowskiemu udało się wrócić do świata Wiedźmina z tarczą i mam nadzieję, że utrzyma ten trend.

I że wydawca zmądrzeje przy kolejnych tomach przygód Geralta.