Gramy dalej

buzzPisanie o drugim tomie ma taką wadę, że nie da się nie spoilerować o pierwszym. Jeśli więc chcesz przeczytać świetny [geim] to mogę tylko przyklasnąć i krótko powiedzieć, że [buzz] jest tak samo fajny.

Bohaterowie pozostają ci sami – policjantka Rebecca i jej nieco szurnięty brat Henrik, w skrócie HP. W pierwszym tomie ten drugi wplątał się w tajemniczą grę opartą o rozszerzoną rzeczywistość. W końcu udało mu się z niej wyrwać  ukryć się.

W drugim tomie pojawia się nowy problem. HP zostaje wrobiony w morderstwo. Udaje mu się oczyścić z zarzutów i postanawia przeprowadzić własne śledztwo. W ten sposób trafia do firmy, która zajmuje się przesiewaniem internetu i manipulowaniem informacjami.

W tym czasie jego siostra ma problemy zarówno w związku jak i w pracy. Dodatkowo ktoś zaczyna anonimowo szykanować ją w sieci. No i wracający do kraju HP, dostarczający kolejnych problemów.

Dzieje się więc sporo i na brak akcji nikt nie może narzekać. Autor zachował swój styl. Fabuła idzie więc szybko do przodu, wrażenie to potęgują też bardzo krótkie rozdziały. Nie ma tutaj nawet cienia lania wody.

Sama tematyka ponownie jest bardzo na czasie. Ustawy pozwalające na legalne zbieranie danych o użytkownikach internetu i filtrowanie wszystkich informacji. Firma, która zajmuje się tworzeniem sztucznego szumu informacyjnego oraz wygaszaniu punktów zapalnych. Do tego ciągle obecna Gra.

Media społecznościowe, blogi i fora jako narzędzia do ukrywania niewygodnych informacji i nakręcaniu hype’u na określone tematy. Czyli coś, co można spotkać już teraz w sieci.

[buzz] to godny następca pierwszego tomu. Mniej tutaj może wewnętrznych konfliktów bohaterów i ich zmagań z przeszłością, ale wychodzi to książce tylko na plus. Przeczytałem z wielką przyjemnością, parę twistów fabularnych jest bardzo udanych i pozostaje wyczekiwać na zakończenie w postaci [bubble] – trzeciego tomu.