Podsumowanie roku 2012

Bardzo tradycyjnie, koniec roku oznacza podsumowanie. Tym razem będzie jednak nieco inaczej. Bo i trochę rzeczy się jednak działo.

Przede wszystkim, postanowiłem reaktywować bloga. Z początku oznaczało to przede wszystkim regularne blogowanie. Z początku dwa razy w miesiącu, by ostatnio „przeskoczyć” na trzy wpisy. Niestety cotygodniowy wpis to jednak jeszcze za dużo jak na moje możliwości.

Poza reaktywacją, postanowiłem także nieco „odprywatnić” bloga. Nowa oficjalna nazwa, nowa domena zupełnie niezwiązana z moją osobą. To oczywiście tylko „otoczka”, bo stronę dalej prowadzę sam i nie znajdzie tu nikt żadnego szanownego grona redakcyjnego. Efekty tych zmian są, przynajmniej tak mi mówi Google. Nie są to może setki tysięcy odsłon, ale powoli pną się ku górze. Jeśli wierzyć statystykom, to blog stale czyta około 40 osób osób. Dziękuję bardzo, staram się.

Jaki był mijający rok? Dla mnie, poza pewnymi przygodami wakacyjnymi, to przede wszystkim dwie nazwy – Kindle i Vita. Ale nie tylko.

Pierwszy czytnik i pierwszy elektroniczny papier, z jakim miałem styczność. Nie mam więc punktu odniesienia. Ale po prawie roku użytkowania mogę polecić czytniki każdemu, kto choć trochę lubi czytać. Są to niesamowite urządzenia, które bardzo ułatwiają życie. Można czytać praktycznie wszędzie. Dodatkowo, rodzimy rynek zaczął w końcu chyba walkę o czytelnika. Ebooków jest coraz więcej, coraz mniej zabezpieczonych DRM-ami a do tego coraz tańszych. Codziennie promocje za niecałe 10zł to świetny sposób na zbudowanie biblioteczki. Sam zgromadziłem już potężną listę „do przeczytania”.

Vita z kolei to moja pierwsza w życiu konsola przenośna, nie licząc chińskich „99999999 in 1″. I niestety widać, że to produkt nad którego rozwojem Sony ciągle pracuje. Bardzo drogie ceny kart pamięci oraz gier mogą odstraszać. Na szczęście konsola w końcu doczekała się włączenia w PlayStation Plus. Nie mogę jednak powiedzieć, że był to zakup nietrafiony. Konsola jest świetna i na wszelkiego rodzaju wyjazdach sprawdza się znakomicie. Cieszy też niezmiernie coraz większy wybór tytułów – co było największą bolączką. Oby Sony jeszcze bardziej dbało o Vitę.

Oczywiście to nie wyczerpuje tematów – podobnie jak ebooki tak i dystrybucja cyfrowa zaczyna przyjmować się na naszym runku. Muve.pl swoją akcją świąteczną – choć zakończoną średnio – „pozamiatało” nasz rynek. O tym, że Steam standardowo serwuje świetne promocje nie muszę chyba mówić.

Porażką za to okazał się ruch dawnego CD Projektu. Nowa nazwa i nowy portal – cdp.pl – miał być rewolucją. Przynajmniej według zapewnień. Niestety, szału nie ma. Tytułów jest mało a ceny wcale nie są zachęcające. Promocje – poza początkową – praktycznie też mocno odstające od tych z muve czy Steama.

Ze smutniejszych tematów – GRAmel trapiony problemami rodzinno-zdrowotnymi praktycznie całkowicie przeniósł się na Zachód. Choć Piotr zarzeka się, że nie powiedział jeszcze u nas ostatniego słowa, to chyba jednak nie liczyłbym na szybki powrót na nasz „rynek”.

Z rzeczy zupełnie mało istotnych – w końcu doczekałem się tabletu i lepszego telefonu, ale o tym i o konsekwencjach tego chciałbym jednak napisać osobny felieton – pewnie już w styczniu. Tak więc dziękuję wszystkim czytającym i zaglądającym.

Wszystkiego najlepszego w nadchodzącym nowym roku.

Łukasz „Chavez” Maludy