Światotworzenie

Dawno temu, Andrzej Stój, znany wtedy jeszcze ShadEnc, brał udział w Megakonkursie (zwanym też Megaściemą). Ogólnie rzecz polegała na napisaniu systemu pod d20, który zostanie później wydany. Sprawy się pokomplikowały, ale to historia na inną okazję. W każdym razie Andrzej w międzyczasie publikował na łamach serwisu Poltergeist cykl artykułów, w którym opisywał swoje przygody z pisaniem systemu. Rzecz była niezwykle ciekawa, pomimo faktu, iż całość była tworzona pod mechanikę d20. Co było jeszcze dziwniejsze, po jakimś czasie materiały zniknęły z serwisu na prośbę autora.

Po jakimś czasie okazało się, że całość ma zostać wydane przez Wydawnictwo GRAmel. Oczywiście całość miała zostać przejrzana, poprawiona i przerobiona na mechanikę Savage Worlds. I tym oto sposobem ukazało się Światotworzenie. 128 stron formatu B5 w cenie 35 złotych. Od razu zaznacze, że pomagałem w wyszukiwaniu chochlików drukarskich w ksiażce, stąd moja opinia nijak obiektywna być nie może.

Podręcznik wita nac okładką Tomka Tworka, który ma niesamowitą kreskę. Pomysłowy, ładnie wykonany – czyli pierwsze wrażenie poztywne. Drugie już jednak mniej – okładka jest lakierowana. Niestety spowodowało to, że stała się bardzo elastyczna. Dziwne wrażenie. Osobiście nie kojarze, by jakikolwiek podręcznik miał taką okładkę. Ramel gdzieś wspominał, że to jego wina. Źle wybrał opcję w drukarni. Mówi się trudno.

Drugie zdziwienie to zawartość. Na dobrej jakości papierze znalazło się dużo literek. Niby nic dziwnego, w końcu to książka. Jednak podręczniki przyzwyczaiły nas do grafik. A tutaj – poza okładką – tego brak. Są jedynie ramki graficzne z uwagami Garnka, ale o tym później. Na plus zaliczyć za to można skład. Jest czytelnie, tekst jest justowany, a jakość wydruku bardzo dobra.

Najważniejsza jest jednak zawartość, a nie forma. Andrzej napisał 12 rozdziałów, w których krok po kroku opisuje, jak wg niego powinien wyglądać setting. Nie są to może jakieś innowacyjne i rewolucyjne sprawy. Jednak spełniają swoją rolę. Pozwalają młodym twórcom na uporządkowanie wiedzy i usystematyzowanie prac. Nie pamiętam, żeby podobne porady po polsku ukazał się drukiem przedtem. A szkoda, bo Encu pokazał, że całość można podać całkiem strawnie. Nie ma nudzenia, nawet jeśli jakiś element budowania świata nas nie interesuje, to czyta się go z samej ciekawości. Dodatkowmi smaczkami i reklamą są wstawki autora. Przedstawia w nich praktyczne podejście do właśnie omawianego tematu na przykładzie Nemezis.

Poza Andrzejem w książce znajdują się jeszcze porady trzech osób. Garnek dopisał swoje uwagi po każdym rozdziale, w jakiś sposób odnosząc się do niego. Początkowo sądziłem, że to niezbyt trafne rozwiązanie. Jednak po ponownej lekturze muszę stwierdzić, że jest dobre. Dzięki temu na daną kwestię mamy spojrzenie z różnych stron. Kolejnym autorem jest Shane Lacy Hensley, jeden z autorów SW. Ma lekkie pióro i przedstawia chyba najbliższy mi pogląd na tworzenie własnych światów. Kolejny tekst, autorstwa Wiggiego, to krótki esej podobny do poprzednika, jedynie krótszy. Całość zamya Tomek Majkowski, z tekstem „Na ramionach gigantów”. Moim zdaniem jest to „najcięższy” i najbardziej filozoficzny tekst w całej książce. Nie wiem czemu, ale jakoś niezbyt pasuje on mi do całości.

Jaka jest więc całość? Przydatna. Nie jest to może żadne objawienie na miarę odkrycia Ameryki, ale na pewno jest bardzo pomocne. Młodzi autorzy dostają szereg porad, z którymi niekoniecznie muszą się zgadzać. Ale dobrze, jeśli poznają inny punkt widzenia i argumenty za nim przemawiające. To może bardzo pomóc w pracy nad własnym systemem.

Moja ocena: 4/6