Star Wolves 2: Gwiezdne Wilki

star_wolves_2_gwiezdne_wilkBędę powtarzał to do znudzenia, ale lubię wszelkie „tanie serie”. I nie ważne kto jest wydawcą – fajne jest w nich to, że można sobie sprezentować grę za niewielkie pieniądze. Jedną z takich serii wydawniczych jest Rewolucja Cenowa od Cenegi Poland. Za niecałe 30 złote nabyć można w miarę nowy tytuł. Tym razem jest to Star Wolves 2: Gwiezdne Wilki. Jak sama nazwa wskazuje, jest to kontynuacja gry Star Wolves: Gwiezdne Wilki. Trochę szkoda, że autorzy nie postanowili nieco bardziej rozróżnić tych pozycji choćby od strony tytułu.
Za wymienioną już kwotę otrzymamy „podstawowy zestaw”, czyli płytę DVD oraz instrukcję. Wszystko zapakowane w plastikowy box. Widać, że okładka nastawiona jest na przyciąganie oka młodych graczy – dwie panie ubrane w obcisłe i skąpe ubranka, w tle zaś statek kosmiczny. Muszę jednak przyznać, że stylistyka pudełka jest miła dla oka – utrzymana w ciemnoniebieskich barwach nie wygląda na „przebajerowaną”. Skoro jesteśmy przy dodatkach, warto wspomnieć o instrukcji – to kawał świetnej roboty. Znajduje się w niej wszystko, co niezbędne początkującemu graczowi – od przedstawienia samej koncepcji i fabuły, po precyzyjny opis statków występujących w grze (wraz z dokładnymi danymi technicznymi).

Problemy pojawiają się jednak później. Gra zainstalowała się prawie bezproblemowo. Prawie, ponieważ jej program zabezpieczający wymagał restartu systemu. Zawsze dziwiło mnie utrudnianie graczom instalacji wszelkimi zabezpieczeniami. Najzabawniejsze miało jednak dopiero nastąpić. Po ponownym uruchomieniu systemu, przy każdym odpalaniu gry, sprawdza ona legalność nośnika. Nic by nie było w tym dziwnego gdyby nie fakt, że przy tej czynności lubi się zawiesić. Albo stwierdzić, że gra jest piracka. Na dwóch komputerach pojawiła się identyczna sytuacja, co daje do myślenia. W końcu jednak udało mi się uruchomić grę. Przynajmniej raz na jakiś czas.

Intro wprowadzające wykonane jest ciekawie – na plus na pewno można zaliczyć prezentowane widoki kosmosu. Same statki także stworzono z pomysłem i dbałością o detale. Jak się okazuje nieco później – gra zachowała oryginalną ścieżkę dźwiękową, do której dodano tylko polskie napisy. Ci, którzy czytają moje recenzje wiedzą, że bardzo mi odpowiada taki stan rzeczy. Menu oferuje podstawową funkcjonalność – szkoda jedynie, że nie udostępniono opcji gry wieloosobowej. Dla początkujących graczy przygotowano misje treningowe – podczas nich uczymy się podstawowej obsługi gry.

Fabuła nawiązuje do poprzedniej części gry. Od wydarzeń w niej przedstawionych minęło sześć lat (obecny rok to 2226). Międzygwiezdne korporacje zostały pokonane, Imperium walczy zaś przeciwko obcym. Jak można przeczytać z pudełka, „Z zasady, w konfliktach tych nie wykorzystuje się armad pancerników. Małe, zwinne eskadry, zdolne do szybkiego ataku i odwrotu, lepiej nadają się do walk tego typu.” Dzięki temu gracz może wrócić wraz ze swoją załogą przemytniczą do „zabawy”. Star Wolves 2 to przede wszystkim strategia czasu rzeczywistego, do której dodano elementy RPG. Na początku gry musimy ustalić imię naszego bohatera oraz jego specjalizację. Dostępne są cztery: pilotaż, uzbrojenie, pociski oraz podzespoły. Jest to wybór o tyle ważny, że nie będzie można go zmienić w trakcie rozgrywki. Od niego zależy też, jakie drzewko umiejętności będziemy mogli rozwijać. W trakcie samej gry zdobywamy zaś Punkty Doświadczenia, dzięki którym będziemy mogli wykupywać nowe zdolności na nim.

Po tych czynnościach przygotowawczych, obejrzymy krótki filmik wprowadzający i otrzymamy swój statek bazę. To on jest najważniejszy w całej grze – jeśli ulegnie zniszczeniu, przegrywamy. Można w nim dokować myśliwce, które będą walczyły w przestrzeni kosmicznej. Dodatkowo, posiada on – jak każdy pojazd w grze – specjalne sloty, które umożliwiają jego rozbudowę. Możemy pokusić się o wymianę działek na jakieś mocniejsze, bądź zainstalować system antyrakietowy. Tutaj należy się plus dla autorów – modułów trochę jest, przy czym nie są dodane „na siłę”. Każdy na swój sposób oferuje coś ciekawego.

Cała gra toczy się oczywiście w trzech wymiarach – na szczęście sterowanie jest proste i intuicyjne. Dodatkowo najważniejsze czynności i manewry dostępne są z podręcznego menu, umieszczonego w prawym dolnym rogu ekranu. Listę pilotów, wraz z ich umiejętnościami specjalnymi, znajdziemy po lewej stronie. Jeśli więc idzie o interfejs, nie mam się do czego przyczepić. Nawet w ferworze walki wszystkie przyciski były pod ręką. Jednak co z tego, jeśli sama rozgrywka zaczyna po pewnym czasie nudzić? Owszem, sama grafika jest ładna, kosmos przytłacza swoim ogromem. Do czasu, aż odwiedzimy kilka układów i zaczniemy dostrzegać, że grafiki powtarzają się. Rozumiem, że w kosmosie nie ma co udziwniać. Jednak nawet w Homeworldzie, do którego porównywany jest Star Wolves, wygląda on po prostu ciekawiej. Tutaj zachwyt mija po dłuższej grze.

W samym kosmosie przyjdzie zaś wypełniać nam wszelakie misje. Statek baza to, poza powierzchnią ładowni, także hangar. Umożliwia on transport myśliwców, którymi sterujemy podczas potyczek. A te zdarzają się często, podczas wypełniania zadań. Czy będzie to transport ładunku, eskorta bądź też patrol. Na pewno ciekawym rozwiązaniem są wybory, jakie musi podejmować gracz. Wybierając, której frakcji w danym momencie pomagamy, blokujemy pewne zadania, zlecane przez kogoś innego. I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie monotonia i czasami brak logiczności w zadaniach. Te trudne oferują małą zapłatę. Zaś zadania, przynoszące duże zyski, okazały się nudne i monotonne, a przy tym niebywale proste. Występuje więc pewien schemat – wypełniamy zadania, zarabiamy, rozwijamy sprzęt i wykupujemy umiejętności i ponownie szukamy zadań, które popchną fabułę do przodu.

Szkoda. Szkoda tym bardziej, że poprzednia część wprowadzała wiele nowości w temacie strategii kosmicznych. Zgrabnie wplatała ciekawą fabułę i wątki RPG to znanego schematu. Niestety, kontynuacja to jedynie odcinanie kuponów. Ktoś, kto zna „jedynkę” może poczuć się zawiedziony. Jeśli jednak jest to pierwsze spotkanie gracza z tymi tytułami, to być może zostanie on przykuty do monitora na kilka godzin całkiem przyjemnej zabawy. Pamiętać przy tym należy, że sama gra kosztuje niecałe 30 złotych. Dałbym 4, ale jestem przeciwnikiem systemów zabezpieczających. Stąd pół oczka w dół.

Grę do recenzji dostarczyła firma Cenega Poland.

Ocena: 3.5 / 6
Producent: X-Bow Software
Wydawca: 1C
Dystrybutor PL: Cenega Poland
Data premiery: 28 kwietnia 2006
Data wydania PL: 07 września 2007
Wymagania sprzętowe: CPU 800 MHz (Pentium III lub lepszy), 128 MB RAM, karta graficzna 32 MB VRAM (GeForce 2 lub lepsza)
Graliśmy na: Mobile AMD Sempron 3400+, 2048 MB RAM, ATI Mobility Radeon X1600 256 MB
I…: wszystko na full i zero problemów

Redakcja: Beata ‚teaver’ Kwiecińska-Sobek
Pierwotnie opublikowano na: http://gry.polter.pl/Star-Wolves-2-Gwiezdne-Wilki-c15396