Jade Empire: Edycja Specjalna

jade-empireBioWare to firma znana miłośnikom gier cRPG. Najpierw głośne i fenomenalne Baldur’s Gate, później nowatorskie i niezwykle wciągające Neverwinter Nights. Na dokładkę popełnili także Knights of the Old Republic. Wszystkie one są głośnymi i uznanymi tytułami. Podchodząc więc do Jade Empire miałem spore oczekiwania. W końcu przeszłość zobowiązuje. Oczywiście należy pamiętać, że tytuł ten to przede wszystkim action RPG, więc nie zakładałem zbyt rozbudowanej fabuły. Trochę niepokoił mnie też fakt, że pierwotnie gra ukazała się na konsole XBOX, a dopiero potem została przeniesiona na komputer klasy PC.

Zacznę jednak od wydania, gdyż do moich rąk trafiła Edycja kolekcjonerska. Duże, brązowe pudło (oprawione w coś, co ma chyba imitować skórę) z pozłacanymi i lakierowanymi literami. Muszę przyznać, że już sam jego wygląd robi wrażenie. Żeby było jeszcze przyjemniej, zostało ono po brzegi wypełnione gadżetami. Na samym dnie znajdziemy soundtrack – 31 bardzo klimatycznych utworów z gry. Nad tym (wszystko obłożone gąbką żeby nie „latało” w pudełku) samo DVD z grą w eleganckim etui. Prezentuje się ono bardzo ładnie, gdyż otwiera się i, poza tekstem, wypełnione jest grafikami z gry. Grzebiąc dalej w pudle doszukałem się także pięciu kart z postaciami z gry – szczerze mówiąc, nie mam pojęcia na co one komu. Znalazł się też duży dwustronny plakat – bardzo solidnie wykonany. Wymieniłem już sporo, ale to nie wszystko. W pudle znajduje się także poradnik – 60 kolorowych stron, na których przedstawione zostały wszystkie zadania wraz z rozwiązaniami. Dzięki temu każdy, kto zablokuje się podczas rozgrywki, będzie wiedział co robić dalej. Poza tym w poradniku tym znajduje się także garść porad dotyczących wyboru i rozwijania bohatera oraz samej rozgrywki.

Oczywiście w zestawie znajduje się także instrukcja – niestety już nie w pełnym kolorze. Na 40-tu stronach przedstawiono podstawowe informacje o grze wraz z dokładnym sterowaniem. To drugie zostało zresztą w formie graficznej dodatkowo umieszczone na 4 stronie okładki instrukcji. Nie mam żadnych zastrzeżeń ani do doboru materiału, ani do formy jego prezentacji – książeczka jest czytelna i bez problemu można po jej lekturze zacząć rozgrywkę. Do niej na pewno przyda się kolejny element zestawu – podkładka pod mysz. O dziwo jest dość dobrej jakości. Ostatnim dodatkiem jest list od Michała Kicińskiego, współzałożyciela CD Projekt, z numerem danego egzemplarza oraz informacją o samym wydaniu. Całość budzi więc uznanie – także ceną. W dniu premiery wynosiła ona 179,90 zł. Dziś edycja ta nieco staniała, do 89,90 zł. Oczywiście dostępne jest także wydanie z Platynowej Kolekcji za 59,90 zł. Na stronie wydawcy wyczytałem, że ponoć Edycja Kolekcjonerska zawiera „Oryginalny latawiec chiński do złożenia”, niestety ja go nie znalazłem.

Instalacja przebiega bez najmniejszych problemów i zajęła nieco ponad 7GB. Szybkie ustawienia grafiki i można wreszcie zacząć zabawę. Można także wyjaśnić, czym tak właściwie to Jade Empire jest. Jak wspomniałem na początku, to action RPG osadzony w klimatach orientalnych. Widać to oczywiście przede wszystkim w grafice oraz nazwach własnych. Gracz zostaje przeniesiony do tytułowego imperium, w którym zostaje wplątany w intrygę sięgającą samego cesarza. Oczywiście zaczyna jako skromny uczeń, jednak wraz z upływem czasu będzie się rozwijał aż stanie się mistrzem sztuk walki. Nie chciałbym tutaj zdradzać szczegółów fabuły, jednak muszę przyznać, że ta zaskoczyła mnie. Spodziewałem się typowego klonu Diablo, czyli nieskomplikowana historyjka, główny zły do pokonania i masa przeciwników do zabicia. Jade Empire tymczasem wyłamało się z tego schematu. Owszem, to ciągle jest gra akcji. Jednak sama fabuła jest dość mocno rozbudowana i po prostu „wciąga”. Co więcej, w paru miejscach wykonuje ona kilka zwrotów, które mnie pozytywnie zaskoczyły. Jeśli idzie więc o ten aspekt gry, fachowcy z BioWare spisali się na medal.

Jak już wspominałem, grę zaczynamy od bycia uczniem. Przed tym jednak należy wybrać bohatera, którego losami pokierujemy. Do wyboru jest kilka gotowych postaci, którym możemy zmienić imiona oraz atrybuty. Może zaskoczyć to, że tych drugich umieszczono w grze tylko trzy rodzaje. Mając w pamięci tytuły korzystające z mechaniki systemu D&D jest to miła odmiana. I tam możemy rozwijać naszą postać w kwestii Ciała, Ducha i Umysłu. Są to bardzo ogólne kategorie, ale właśnie dzięki temu system rozwoju postaci jest niezwykle prosty i intuicyjny. Oczywiście od atrybutów podstawowych zależą atrybuty poboczne, takie jak Zdrowie (zależne od Ciała), Skupienie (Umysł) oraz Chi (Duch). Warto w tym miejscu poświęcić chwilę na opisanie dwóch ostatnich. Otóż Skupienie wykorzystywane jest podczas walki oraz można „wejść w tryb Skupienia”. Jest to efekt znany z innych gier – czas zaczyna wolniej biec i tylko bohater porusza się z normalną szybkością. Ostatni atrybut poboczny, Chi, wykorzystywany jest podczas leczenia, wykonywania „uderzeń Chi”, korzystania ze stylów transformacji oraz magicznych ataków. Pierwszego zastosowania nie trzeba chyba wyjaśniać, drugie pozwala natomiast stosować mocniejsze ciosy. Kolejne dwa zastosowania związane jest z różnymi stylami walki, o których będę mówił dalej. Ostatnimi współczynnikami wynikającymi z atrybutów głównych są te odpowiedzialne za prowadzenie dialogów. Podczas gry będziemy mogli korzystać z naszego Uroku (zależnego od Ciała i Umysłu), Intuicji (Umysł i Duch) lub też Zastraszania (Ciało i Duch). Oczywiście podczas gry wszelkie „wykorzystywane” wartości atrybutów można uzupełnić. Przede wszystkim, pokonani przeciwnicy zostawiają po sobie różnokolorowe kule energii, odpowiedzialne właśnie za odzyskanie mocy. Dodatkowo, w świecie gry rozmieszczono kapliczki, które także pozwalają na uzupełnienie sił.

Jako że jest to gra cRPG, nie mogło zabraknąć w niej systemu rozwoju. Standardowo Punkty Doświadczenia otrzymuje się za wykonane zadania i pokonanych przeciwników. Miłą niespodzianką był za to dla mnie fakt, iż otrzymywałem je również za niektóre dialogi. Rozwiązanie takie pierwszy raz spotkałem w Planescape: Torment i także tutaj bardzo przypadło mi do gustu. W momencie uzbierania odpowiedniej ilości PD-ków, nasza postać awansuje na kolejny poziom – otrzymamy punkty na rozwój atrybutów oraz drugą pulę na style walki. Ponieważ pierwsze już omówiłem, skupię się teraz na drugim zagadnieniu. Jako uczeń bohater poznaje różne style walki. Podzielono je na pięć dużych grup, w których zastosowano jeszcze kolejne podziały (np. w Stylu walki bronią białą dostępne są style dla miecza i kija). Każda duża grupa ma zastosowanie przeciw innym przeciwnikom (np. Style walki wręcz są nieprzydatne przeciw Golemom). Znając dany styl, można rozwijać trzy grupy atrybutów, zapewniających bonusy w grze. Np. w Stylach magii możemy zwiększyć siłę pocisku lub jego szybkość, bądź też zmniejszyć zużycie Chi podczas jego używania. Jednym ze styli jest wspomniany już Styl transformacji. Korzystając z Chi możemy dzięki niemu przemienić się w inną postać i uzyskać tym samym nowe moce i umiejętności.

Mamy wybraną postać, wiemy co za co odpowiada, można zacząć zabawę. Oczywiście to, co od razu rzuca się w oczy, to grafika. Poza utrzymaniem jej w dalekowschodnich klimatach, jest bardzo sympatyczna. Oczywiście daleko jej do fotorealistyczności, znanej z najnowszych tytułów, jednak mimo wszystko – „cieszy oko”. Jedyne, do czego mogę się przyczepić, to nieco zbyt kanciaste postaci, aczkolwiek ich animacja jest już jak najbardziej poprawna. Jednak cała oprawa graficzna bardzo przypadła mi do gustu, tworząc momentami klimat baśniowy, kojarzący mi się także z japońskimi anime jakie oglądałem. Sam początek gry to przede wszystkim wprowadzenie do sterowania. Tutaj też dostrzec można pierwsze dość ciekawe rozwiązanie, które zastosowano w grze. Otóż cała rozgrywka toczy się w dwóch trybach – dialogów i walki. Pierwszy służy do przemieszczania się, podczas niego nie mamy możliwości nikogo zaatakować. Jednak w momencie napotkania przeciwnika, gra przestawia się na drugi tryb. Podczas walki nasze cele wybierane są automatycznie, na zasadzie „kto najbliżej”. Oczywiście możemy także przełączać przeciwników w określonej kolejności lub wybierać ich całkowicie ręcznie. Oba tryby oceniam bardzo pozytywnie. Walka jest bardzo dynamiczna i udostępnia nam kilka rodzajów ciosów obsługiwanych myszką oraz bloki i uniki. Nie ma to jak wskoczyć przeciwnikowi za plecy i zadać ostateczny cios.

Niestety, nie ma róży bez kolców. O ile prowadzenie dialogów czy walki jest bardzo wciągające, o tyle podróżowanie po lokacjach jest dość specyficzne. Mianowicie, podczas zwiedzania map wychodzi fakt, że jest to konwersja z konsoli – plansze są ograniczone i udostępniono nam jedynie kilka ścieżek. W erze takich gier jak Gothic czy Oblivion to bardzo dziwne ograniczenie. Szkoda, że bardziej nie rozbudowano map z wersji konsolowej. Odbija się to także na całej grze – jest ona dość krótka. Rozwiązując także sporą część zadań pobocznych spędziłem nad nią około 15 godzin. To dość niewiele. Smaczku dodają minigierki, które można odtwarzać także poza główną fabułą. Jednak całość pozostawia i tak pewien niedosyt.

Gra doczekała się polskiej wersji językowej w postaci napisów. Zachowano klimat oryginału, właśnie dzięki angielskiej ścieżce dźwiękowej. Nie dopatrzyłem się literówek, jednak brak jakiegokolwiek tłumaczenia podczas filmików odtwarzanych w kluczowych elementach fabuł, zadziwił mnie. Nie dopatrzyłem się na nim żadnych napisów, lektora także nie usłyszałem. Co dziwniejsze, w kilku filmach faktycznie pojawiło się tłumaczenie. Były to napisy, stąd moje podejrzenie, że coś w tym wypadku poszło nie tak. Poza tym jednym zgrzytem nie mam się do czego przyczepić.

Tak oto prezentuje się Jade Empire. Nie jest to tytuł idealny – posiada wady jak choćby wspomniana „konsolowość” map oraz długość całej gry. Z drugiej strony, fabuła jest bardzo ciekawa a sama rozgrywka po prostu bawi. Przyznam się, że grałem w ten tytuł tak długo, aż go przeszedłem. Inne gry zeszły w tym czasie na drugi plan, co bardzo dobrze świadczy o Jade Empire. Stąd też taka a nie inna ocena. Zdecydowanie warto zagrać, nawet pomimo wspomnianych wad.

Grę do recenzji dostarczyła firma CD Projekt.

Ocena: 5 / 6
Producent: BioWare Corporation
Wydawca: BioWare Corporation
Dystrybutor PL: CD Projekt
Data premiery: 27 lutego 2007
Data wydania PL: 30 sierpnia 2007 (wydanie premierowe: 8 marca 2007)
Wymagania sprzętowe: Intel Pentium 4 1,8 GHz lub AMD Athlon 1800XP, 512 MB RAM, karta graficzna 128 MB ze sprzętowym wsparciem Pixel Shader 2.0 (ATI Radeon 9500 lub NVIDIA GeForce 6200), 8 GB wolnego miejsca na dysku twardym, Windows XP z Service Pack 1 (SP1), DVD-ROM x8
Graliśmy na: Mobile AMD Sempron 3400+, 2048 MB RAM, ATI Mobility Radeon X1600 256 MB
I…: wszystko na full i zero problemów

Redakcja: Beata ‚teaver’ Kwiecińska-Sobek
Pierwotnie opublikowano na: http://gry.polter.pl/Jade-Empire-Edycja-Specjalna-c15764