Underground

undergroundDzisiaj będzie nieco filozoficznie na tematy muzyczne. Miała być recenzja gry Mafia, jednak pewne spostrzeżenia na różnych forach zmobilizowały mnie do tego wpisu.

Słuchając jakiegokolwiek gatunku muzyki czasem/często (zależnie od środowiska) słyszy się głosy, że ktoś ‚poszedł w komercję’. Przykładem może być słynne stwierdzenie, że ‚Metallica skończyła się po Kill’em All’ (bądź po Black Album, też zależy od środowiska). W każdym razie słychać głosy, że niektóre zespoły stały się ‚komercyjne’ i już nie warto ich słuchać. Innymi słowy, słuchanie Metallicy czy Wilków jest niefajne. Jakbyś się znał, był na czasie i był cool, to byś słuchał muzyki niekomercyjnej.

I tu mam zagadkę. Co to jest muzyka niekomercyjna? Komercja to robienie czegoś w celu osiągnięcia korzyści. Niekoniecznie materialnej. Tak, wiem że sjp.pwn.pl mówi nieco inaczej:

<blockquote>komercja
1. «działalność nastawiona jedynie na osiągnięcie zysku; też: produkty takiej działalności»
2. daw. «handel»</blockquote>

Jednak w takiej definicji wątpię, czy aż tyle zespołów należałoby skreślać za ‚komercyjność’. Czym więc jest zespół niekomercyjny? Rozmawiając z ludźmi można dojść do wniosku, że są to np. kapele garażowe, które grają dla siebie. No ale skoro grają dla siebie, to skąd ktokolwiek się o nich dowiedział? Czyżby jednak rozgłaszały to, że grają? Po co? Żeby ktoś ich słuchał? Zaraz, czyli chcą mieć słuchaczy, może nawet fanów? Po co? Przecieą są undergroundowe, nie potrzebują tego, grają dla samej przyjemności tworzenia sztuki. A może jednak nie do końca?

Inną ciekawą teorią jest to, że zespoły te tworzą lepszą muzykę. Oczywiście. Tylko nikt ich nie może dostrzec. Nikt nie może pojąć geniuszu ich aranżacji i tego, że fałszować to też trzeba umieć. Wybaczcie, ale dla mnie to brednie. 90% kapel garażowych gra żałośnie (wiem, bo sam gram na takim poziomie). Naklejka ‚underground’ ma tylko przyciągnąć małolaty spragnione być ‚poza nurtem’, być zbuntowanymi. No bo jeśli wszyscy słuchają COMY, to nie może być dobry zespół. Trzeba poszukać zespołu, o którym słyszało z 5 osób z rodziny samych grających.

Dziwne? Dziwne. Dążenie do bycia indywidualnością jest czasem tak silne, że odrzuca się główny nurt dla samej zasady. Co ciekawe, sam ‚główny nurt’ w szeroko pojętej muzyce rockowej też nie jest jakiś szczególnie bogaty w zespoły. Wracając do zespołów garażowych – nie ma co ukrywać, zbyt genialne to one jednak nie są. Ani technicznie (co można wybaczyć), ani wokalnie (też mogę przymknąć oko), ani aranżacyjnie (co już mi osobiście mocno przeszkadza). I nie, nie twierdzę, że dobra muza to tylko w radiu czy TV. Jak najbardziej trzeba szukać własnych dźwięków. Ale nie miejmy klapek na oczach i nie szukajmy tylko ‚niekomercyjnych’, bo te ‚są cool’. Chcesz być cool? To słuchaj tego co lubisz.

Jak to się odnosi do mnie? Ano tak, że mam jaja żeby powiedzieć, że Metallica wcale się nie skończyła. I że COMA to świetny zespół. Jeśli przeczyta to ktoś z zespołu garażowego i poczuje się obrażony – to dobrze. Zastanów się, dla kogo tworzysz muzykę. Jeśli dla siebie, to twórz ją w domu i nie pokazuj nikomu. Jeśli jednak chcesz coś nią przekazać lub powiedzieć to pamiętaj, że odbiorcą jest inny człowiek. Dla siebie, to można pisać pamiętniki.