Monte Cassino

Monte-Cassino_Matthew-ParkerByło już o Marszu Czarnych Diabłów, było o Zamachu, czas więc na ostania pozycje ze ‚świątecznego pakietu’ – „Monte Cassino”. Najgrubsza w zestawie, bo licząca aż 450 stron pozycja jest, jak głosi dopisek pod tytułem: „Opowieścią o najbardziej zaciętej bitwie II wojny światowej.”


Autor, Matthew Parker, wywiązał się doskonale ze swego zadania. W książce znajdziemy relacje walczących tam żołnierzy biorących udział w walkach oraz spojrzenie na cały front śródziemnomorski. Laików historycznych informuje, że Monte Cassino było jedną z lepiej ufortyfikowanych pozycji obronnych w Europie. Jako część niemieckiej linii Gustawa, miała za zadanie powstrzymać Aliantów przed marszem na Rzym. Jako iż był to teren górski, walki prowadziła głównie piechota.

Co więc jest takiego niezwykłego w tej bitwie? Zlekceważenie przez Aliantów sił Trzeciej Rzeszy, przez co walki trwały sześć miesięcy i zginęło podczas nich ćwierć miliona ludzi. Dla Polaków zaś jest to potyczka szczególna, ponieważ brały w niej udział polskie oddziały, które to miały się wsławić wielkimi czynami i zdobyciem klasztoru. I tutaj właśnie dochodzimy do samej książki.

Parker w sposób rzeczowy i obiektywny zrelacjonował cały przebieg walk w tamtym rejonie. Relacje walczących oddają panujący tam klimat, zaś liczne szczegółowe mapy ułatwiają w wyobrażeniu sobie ruchów jednostek i rozwoju walk. Autor bez skrupułów opisuje niekompetencje dowódców, strach żołnierzy czy wreszcie same krwawe walki. Co mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło, to brak jakiegokolwiek patosu. Nie ma tutaj, znanego z niektórych pozycji polskich autorów, gloryfikowania którejkolwiek ze stron. Dzięki tej pozycji wreszcie widać, jak mały wkład w samo zdobycie klasztoru mieli Polacy. Niestety, ale mit generała Andersa i jego świetnych żołnierzy upada w konfrontacji z faktami. Dowiemy się za to, jak dużą rolę odgrywała w tych walkach polityka.

Mogę jeszcze długo opisywać, jak dobra to pozycja. Jakim przystępnym językiem została napisana i jak dobrze się ją czyta. Ale to nie ma sensu – najlepiej samemu zapoznać się z tą książką. Warto.

Ocena: 5+/6

Tagi: